Po kapitalnej fazie grupowej, w której odnieśli komplet zwycięstw
przyszedł czas na fazę pucharową, gdzie o wszystkim decydował już jeden mecz.
W spotkaniu 1/16 finału Świt Szaflary minimalnie uległ niemieckiemu zespołowi
SV Koweg Görlitz 9:11, kończąc tym samym swoją przygodę z turniejem.
Mimo tej porażki – bilans zespołu robi ogromne wrażenie ![]()
6 zwycięstw
1 porażka
Bilans bramek: 164:62
To wynik, który jasno pokazuje, że drużyna ze Szaflar należała do czołówki turnieju ![]()
![]()
Trener Kazimierz Dygoń tak podsumował turniej
„Z rozgrywek grupowych wyszliśmy w poczuciu dobrze zagranej tej rundy zawodów. Graliśmy skutecznie w obronie, a bramki zdobywaliśmy swobodnie, wykorzystując posiadaną technikę gry jeden na jeden. Zagraliśmy również wiele akcji w ataku pozycyjnym, współpracując oraz szukając pozycji do rzutu w strefie obrony przeciwników. Wiele razy skutecznie wybiegaliśmy do kontry. Po zdecydowanym wygraniu grupy stanęliśmy przed szansą walki o turniejową ósemkę. Ten sam cel mieli nasi przeciwnicy z Niemiec.
Dwukrotnie oglądałem zapis tego meczu. Mimo braku końcówki meczu i słabej jakości zarejestrowanego materiału można dokonać analizy, kiedy i jak grali nasi zawodnicy. To nie przeciwnik z nami wygrał. To my przegraliśmy, nie wykorzystując w meczu siedmiu sytuacji pewnych do zdobycia bramki. Chłopaki rozsypali się nie z powodu przewagi przeciwnika, lecz w wyniku pechowych rzutów na jego bramkę. Zaczęliśmy bardzo dobrze, wygrywając pojedynki jeden na jeden i przy prowadzeniu 7:4 nastąpiła kumulacja kilku niewykorzystanych sytuacji. Obraz ten spotęgował się przy wyniku 7:5 (cztery razy pudłowaliśmy sam na sam, w tym rzut karny, oraz popełniliśmy trzy błędy przy rozegraniu zakończone przechwytami przeciwnika). Niestety, system turniejowych rozgrywek był bezwzględny i jedna porażka o miejsca w 1/16 oraz w 1/8 kończyła turniejowe zmagania zespołu
Piłka ręczna to gra wymagająca błyskawicznych decyzji. Każde dobre podanie, udane zagranie, skuteczny rzut do bramki czy wsparcie w obronie ma znaczenie. Emocje mogą działać w różnym kierunku. Żeby nie były destrukcyjne, zawodnicy muszą mieć silną psychikę i to ona często na boisku robi różnicę. Gdy pojawia się presja, zmęczenie, niepowodzenia – to właśnie mentalność decyduje, czy drużyna się rozsypie, czy zareaguje walką.
Swoją drogą nie bez znaczenia dla chłopaków miał również fakt, że graliśmy w otoczeniu bardzo żywiołowo kibicujących oraz hałasujących i machających flagami niemieckich kibiców. Przebywali oni wręcz na liniach końcowych i bocznych boiska, co moim zdaniem nie powinno mieć miejsca.
Ze względów szkoleniowych turniej bardzo pożyteczny. To doświadczenie pozwala stwierdzić, że poziomem sportowym plasujemy się w czołówce znanych nam zespołów europejskich. Pozostaje kwestia poruszanych już aspektów mentalnych oraz możliwości ich kształtowania. Wiemy jedno: od pracy nad stroną mentalną odwrotu nie mamy.
Chłopakom dziękuję za walkę i reprezentowany poziom sportowy. Udział w takim turnieju to olbrzymia praca związana z organizacją i realizacją jego wyjazdu, tym bardziej w okresie świątecznym. Serdecznie dziękuję za jej perfekcyjne wykonanie trenerom: Konradowi, Markowi i Tomkowi.
Serdecznie dziękujemy za nieocenioną, wytrwałą pomoc pani Monice, jak również kibicom – rodzicom i rodzinie Antka Stramy, którzy przyjechali do Pragi i bardzo mocno wspierali nas z trybun oraz częstowali pysznymi ciastami i owocami.”
—————————————————————–
Projekt zrealizowano przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego w ramach 8. Edycji Budżetu Obywatelskiego Województwa Małopolskiego









